Strategia inwestycyjna

Jak inwestować na giełdzie i jakie akcje kupować wg mojej strategii

Na blogu tym będę też opisywał moje inwestycje giełdowe. Giełdą interesuje się od ładnych paru lat, ale podejście zmieniało mi się już kilkukrotnie. Na początku mojego zderzenia z giełdą liczyła się tylko analiza techniczna i chęć szybkiego zysku. Mało powiedzieć moja praca magisterska dotyczyła tematu świec japońskich. Chęć szybkiego zysku spowodowała, że wylądowałem na kontraktach i rynku forex…jednak zmienność na tym rynku, wahania portfela, jak również czas jaki spędzałem nad analiza wykresów spowodowała, że zrezygnowałem z tego typu rynku. Po prostu forex i kontrakty terminowe nie są dla mnie. Nauczyło mnie to też, że jednak nie radzę sobie z bardzo dużymi stratami, a tam ciężko było mi to ryzyko zminimalizować. Dużo czasu spędziłem nad wymyśleniem nowej strategii…aż do czasu gdy trafiłem na książkę Joela Greenblatta pod tytułem The Little Book That Still Beats the Market . Książka ta w 100% odpowiadała temu w jaki sposób chciałbym inwestować. Czyli w oparciu o wskaźniki fundamentalne, w horyzoncie inwestycyjnym około roku, ze średnią ilością walorów w portfelu i tak aby analiza nie zajmowała zbyt dużo czasu.

Strategia przedstawiona w książce z delikatnymi modyfikacjami w 100% mnie satysfakcjonuje. W oparciu o tę strategię gram jednak bardzo krótko, ale podoba mi się i na pewno będę jej wierny. W dalszej części wpisu opiszę szczegóły strategii w jaki sposób kupić spółki, jakie spółki ja kupuje, co musi mieć Spółka abym w nią zainwestował. Jedyny problem ze strategią jest taki, że trzeba poświęcił ładnych parę godzin na przeanalizowanie wszystkich Spółek. Dlatego postanowiłem, że będę udostępniał ten plik czytelnikom tego bloga. Ale od początku.

Wstęp

Musisz pamiętać o tym, że nie zalecam kopiowania moich ruchów, nie gwarantuje zysków, po prostu dziele się tym co robię. Jeśli będziesz kopiował moje ruchy robisz to na własną odpowiedzialność. To zastrzeżenie musi się pojawić, żeby później nie było do mnie pretensji.

Jak zacząć inwestować na giełdzie?

Pewnie dużo z Was zadaje sobie to pytanie, ja pominę kwestie techniczne kupowania akcji, czy wybierania odpowiedniego domu maklerskiego, przejdę raczej do praktycznych aspektów inwestowania na giełdzie.

Przede wszystkim powinniśmy zacząć od tego, że na samym początku nie powinniśmy traktować inwestowania jako środka na zarabianie na chleb. Dla mnie inwestowanie na giełdzie to sposób na oszczędności, ale oszczędności, które mogę stracić i nie będę płakał jeśli nagle stracę wszystko. Dlatego jeśli jesteś początkujący/początkująca nie powinieneś ładować wszystkich oszczędności w giełdę. U mnie to wygląda tak, że z puli moich wszystkich oszczędności tylko około 3-5% inwestuję na giełdzie. Nie lubię strat, zadowoli mnie wszystko co da średnioroczna stopę zwrotu wyższą o 2% niż najlepiej oprocentowana lokata, więc gram zachowawczo. Może z czasem jak strategia będzie przynosiła rezultaty będę zwiększał pule środków zaangażowanych w giełdzie. Na ten moment na pewno nie. Czyli raz jeszcze podkreślę – na giełdzie inwestuje tylko środki które są po pierwsze moimi oszczędnościami, po drugie jest to ta część oszczędności, które nawet jeśli stracę, to nie zniszczę sobie życia, a i żona mnie nie pogoni z domu 🙂

Na czym polega strategia?

Strategia polega na prostej rzeczy i tu wiele z Was może się zdziwić. Strategia stara jak świat „Kupuj tanio, sprzedawaj drogo”, jednak zgodnie z tym co jest opisane w książce, to zdanie powinno brzmieć „Kupuj tanio spółki z dobrymi wskaźnikami, sprzedawaj po roku od zakupu”. Wydaje się proste? Takie jest. Oczywiście książka jest o rynku amerykańskim więc musiałem zmodyfikować taktykę trochę pod siebie i rynek. Dodatkowo ważne dla mnie jest to, że jest to strategia inwestycyjna polegająca na mechanizmie fire and forget. Czyli kupuję akcje i o nich zapominam w zasadzie przez rok. Bardzo rzadko obecnie sprawdzam jak ma się obecna cena akcji, bo po co, skoro i tak nie mogę ich teraz sprzedać.

Kiedy kupować spółki?

Moja strategia jest prosta. Raz na kwartał wymieniam trzy Spółki w moim portfelu, łącznie zatem docelowo będę miał w portfelu 12 spółek. Kupuje 3 najlepsze wg systemu spółki na kwartał, ale w tym czasie sprzedaje te 3 spółki, które kupiłem rok temu. Więc status 12 spółek w portfelu zostaje zachowany. Jeśli boisz się ryzyka możesz kupować 4 Spółki na kwartał, czy nawet 5. Wybór należy do Ciebie.

Jak wybrać Spółki giełdowe do portfela, w co zainwestować?

Moja metoda z resztą podobna opisana w książce jest taka. Kupuj spółki, które są relatywnie tanie, a radzą sobie lepiej niż inne na rynku. W skrócie szukam spółek, które radzą sobie (mam na myśli mają duży zwrot z aktywów), a przy tym z nieznanych przyczyn są nisko wyceniane. Tutaj muszę dodać, że wystawiam się na pewne ryzyko. We wstępnej selekcji nie czytam nic o tych Spółkach, nie wiem jakie są ich dalsze plany, nie wiem czy nie grozi im upadłość. Zakładam, że nawet jedna nietrafiona inwestycja na 12 nie spustoszeje mojego portfela. A gdybym chciał bardzo dobrze, zgłębiać każdą Spółkę zajęłoby to wieki.

Jakie wskaźniki powinna mieć Spółka, którą warto kupić.

Oczywiście to wszystko zależy…ale musi mieć duże ROA czyli zwrot z aktywów – zysk netto do posiadanych aktywów. Dla mnie wskaźnik ten pokazuje jak dobrze spółka zarządza swoimi aktywami, czyli jaki wynik jest w stanie wykręcić z posiadanego majątku. Wiadomo, im wyższy tym lepiej. Oczywiście tutaj ponownie należy wziąć pod uwagę, że akurat wynik netto jest stosunkowo łatwo oszukać za pomocą kreatywnej księgowości, a czasami nawet prymitywnej księgowości, ale znowu zakładam, że mogę mieć stratę na jeden czy kilku Spółkach, gdyż mój portfel jest częściowo uśredniony. Drugi wskaźnik to P/E. Czyli stosunek ceny do zysku. W skrócie wskaźnik ten informuje mnie ile obecnie inwestorzy są  stanie zapłacić za 1 zł zysku Spółki. Przy czym ja używam wskaźnika ceny do zysku operacyjnego. Natomiast wskaźnik ten służy mi raczej do porównania Spółek, im mniejszy ten wskaźnik tym Spółka wydaje się być tańsza, tutaj jednak muszę dodać, że wartość minimalna tego wskaźnika dla mnie to 5. Spółki poniżej tego progu mogą mieć problemy, jest z dziwnych powodów zaniżony. Oczywiście próg ten jest do ustalenia przez każdego z Was. To tak na prawdę wersja trochę uproszczona (a nawet znacznie), gdyż te wskaźniki są raczej łatwo dostępne. Biorąc jednak pod uwagę, że trochę swoich oszczędności wkładam w giełdę, analizuje trochę inne wskaźniki trudniej dostępne wymagające chwili liczenia i takie, które podane są w książce, czyli zwrot z kapitałów rozumianych jako:

Return on Capital = EBIT/(Net Working Capital + Net Fixed Assets)

oraz

Earnings Yield = EBIT/Enterprise Value 

Jakie Spółki kupić, w które Spółki zainwestować, jak wygląda proces selekcji?

Najłatwiej chyba przedstawić to punktach (robię tak co każdy kwartał):

  1. Sporządzam listę wszystkich Spółek na giełdzie
  2. Patrzę na ich wartość rynkową zostają tylko te, które mają wartość więcej niż 100 mln. Próg ustalony dowolnie, mniejsze Spółki są moim zdaniem bardziej ryzykowne, a ja nie chce podejmować, aż takiego ryzyka
  3. Wywalam spółki z branży finansowej oraz staram się nie inwestować w Spółki w których udział ma Skarb Państwa
  4. Zostają tylko spółki, które w ostatnio dostępnym raporcie miały zysk.

Po wstępnej selekcji zostają mi Spółki, które muszę dalej obrobić

  1. Dla każdej Spółki wyliczam wskaźnik ROC
  2. Dla każdej Spółki wyliczam wskaźnik EY
  3. Szereguje Spółki pod kątem ROC
  4. Nadaje punkty. 1 punkt dla Spółki z najlepszym ROC, 2 punkty dla Spółki z drugim najlepszym ROC itd.
  5. Szereguje Spółki rosnąco pod kątem EY
  6. Wyrzucam Spółki, które mają EY na nierealnym poziomie
  7. Nadaje punkty. 1 punkt dla Spółki z najlepszym EY, 2 punkty dla Spółki z drugim najlepszym EY itd.
  8. Sumuje punkty z punktów 7 oraz 4
  9. Biorę 6 Spółek z łączną najmniejszą ilością punktów jako kandydatów do portfela
  10. Sprawdzam płynność tych spółek, czy czasem nie jest tak, że ostatnia transakcja była miesiąc temu, albo spread jest tak duży, że pożarłby mi cały zysk. Jak płynność jest mała Spółka wylatuje z zestawienia.
  11. Czytam pobieżnie informacje o tych Spółkach

Ostatecznie wybieram 3 i na najbliższych sesjach kupuje je i zapominam o ich istnieniu na rok. Oczywiście raz na jakiś czas sprawdzam ich stan ale to raczej z czystej ciekawości, na pewno nie z zamiarem sprzedaży. Po roku trzymania sprzedaję.  Jedynie kiedy nie sprzedaję to wtedy kiedy wyjdzie z analizy, że daną Spółkę i tak powinienem był kupić.

Czy wydaje się to trudne, mam nadzieję, że nie…czy jest czasochłonne? Analiza jest czasochłonna ale robi się to przez dwa trzy dni na kwartał więc w skali kwartału to bardzo mało.

Ile pieniędzy przeznaczyć na inwestycje w giełdę?

Zależy ile chcesz…ja chce spać spokojnie, więc przeznaczam relatywnie mało spośród moich oszczędności. Generalnie co kwartał kupuje akcje za kwotę, którą pozyskałem ze sprzedaży oraz dorzucam dodatkowe 1500 zł. Dlaczego akurat taka kwota. Za tę kwotę muszę kupić akcje 3 spółek. Kupując akcje za 500 zł, czyli stosunkowo mało muszę się liczyć z relatywnie dużą prowizją. Im niższa kwota tym ciężej będzie odrobić prowizję. Większość biur maklerskich posiada procent od wartości transakcji, ale nie mniej niż kilka zł i właśnie chodzi o to, żeby być jak najbliżej tego aby biuro zastosowało przelicznik procentowy niż stałą wartość. Wtedy prowizja nie ma już, aż tak wielkiego wpływu na osiągane stopy zwrotu.

Jak wygląda mój portfel obecnie?

Obecny – aktualny portfel znajduje się pod tym linkiem

W III kwartale 2016 roku (w zasadzie na końcu II), z mojej analizy wyszło mi, aby kupić następujące Spółki:

BRIU, CD Projekt oraz Polwax (poniżej widok z mojego biura maklerskiego)

Widok moich inwestycji - akcje zakupionych spółek

 

Następna analiza już w III kwartale spowodowała zakup kolejnych 3 walorów:

StalExport, Ciech, Votum

Widok moich inwestycji - akcje zakupionych spółek 2

Niestety, nie kupiłem akcji w I kwartale. Powód prozaiczny, byłem na długich wakacjach, po powrocie było już za późno, więc zdecydowałem się odpuścił całkowicie ten kwartał.

Mój obecny portfel uzupełniają akcje innych Spółek, ale to są moje starsze inwestycje nie mające znaczenia, kupione do testów w ramach innej strategii. Instrumenty zaznaczone na żółto, to instrumenty zakupione poza strategią:

Tabela rentowności portfela moich inwestycji w akcje

Oczywiście nie ma sensu liczyć tutaj zysku, ani rentowności. Będę na to zwracał uwagę dopiero w momencie sprzedaży akcji. Pamiętać należy jeszcze o jednym. Tak skonstruowany portfel nie pozwoli na osiągnięcie bardzo wysokich zwrotów. Ma on dawać stopy trochę lepsze, niż rynek. Dla mnie ważne aby były wyższe niż oprocentowanie na lokacie.

Na razie dane o inwestycjach na giełdzie pozostawiam w tym dziale bloga, z czasem jednak będę zamieszczał najświeższe informacje już w osobnych wpisach.

Raz jeszcze polecam przeczytanie książki The Little Book That Still Beats the Market
– mam nadzieję, że przekona Was do tej strategii.

Koniecznie też musisz wiedzieć, że treści na blogu są wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Pamiętaj, że sam podejmujesz decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.