Jak zacząć oszczędzanie sposób nr 1 (Upierdliwe konto)

Jesteś w tym dziale, więc gratuluje pierwszy, najtrudniejszy krok za Tobą. Jeśli nie jesteś tutaj z przypadku, oznacza to, że najprawdopodobniej doszedłeś do wniosku, że wydajesz za dużo i zastanawiasz się jak to zmienić.

jak zacząć oszczędzać

Oszczędzanie dla mnie jest sztuką i sztuczką. Sztuką, bo jednak musisz sam walczyć ze swoją chęcią wydawania i posiadania czegoś tu i teraz na korzyść przyszłych korzyści. Sztuczką, bo jest to poniekąd oszukiwanie samego siebie. Raz jeszcze podkreślam, że ja tam rozumiem oszczędzanie. Oszczędzanie to proces celowego i pozytywnego oszukiwania samego siebie w celu zapewnienia sobie spełnienia potrzeb wyższego rzędu w przyszłości.

Ale najpierw słowo wstępu.

Wpis ten dotyczy w jaki sposób odkładać zaoszczędzone pieniądze, nie traktuje on o tym, jak powinniśmy wydawać pieniądze w sklepie, na stacji benzynowej, jak wietrzyć mieszkanie itp.

Dodatkowo, ten wpis niestety nie jest dla ludzi, którzy zarabiają mniej niż powiedzmy 1300 zł na rękę. Słyszałem kiedyś opinię, że prawdziwych sposobów na oszczędzanie powinniśmy uczyć się właśnie od takich ludzi, ludzi zarabiających bardzo mało…ale czy aby na pewno. Moim zdaniem człowiek zarabiający taką kwotę nie oszczędza, on walczy od przetrwanie. Dlatego jeśli tyle zarabiasz (choć bardziej należałoby powiedzieć, jeśli taką jałmużnę otrzymujesz), to nie ma sensu, abyś dalej czytał ten wpis, z wyjątkiem tego akapitu.

Jeśli jesteś zdrowy, nie masz kogoś kim musisz się opiekować i zarabiasz taką sumę i chcesz zarabiać więcej to generalizując albo jesteś leniem, albo tak bardzo polubiłeś miejsce w którym jesteś, że tak naprawdę nie chcesz zarabiać więcej…widzę to po moich niektórych naprawdę dobrych znajomych…im się zwyczajnie nie chce. Ważne, aby po pracy napić się piwa i jutro znowu do roboty…Człowieku, jeśli w Twoim mieście już teraz nie ma pracy, a szukasz jej dłużej niż rok…nie czekaj, tylko jak najszybciej wyjeżdżaj do większego miasta, gdzie ludzie proszą się o to aby ktoś u nich pracował…Wygodnie Ci w domu u mamy, to świetnie więc nie narzekaj, że Ci źle…

Jeżdżę głównie po większym miastach w Polsce, Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Łódź, Katowice. Pracy jest mnóstwo i to nie za 1300 zł.  Ludziom po prostu jest wygodnie i boją się zmian…a ja się pytam, czego tu się bać, że wyjedziesz do większego miasta i się nie uda? Co ma się nie udać, na rozmowy o pracę możesz jechać bez konieczności wynajmowania mieszkania. Przeprowadzasz się dopiero jak już masz nagraną pracę…a później zapieprzasz, aby dostać podwyżkę i awans. Koniec zero ryzyka, trzeba tylko wyjść z tak zwanej strefy komfortu i wziąć życie w swoje ręce…Czy to się sprawdza…tak? W czasach mojej młodości tworzyliśmy ze znajomymi zgraną grupkę 6 przyjaciół. Trójka z nas wyjechała do większego miasta, trójka została…teraz pomiędzy grupa która wyjechała a tą co została jest przepaść finansowa. Ci sami ludzie, podobny system wartości, ba podobne oceny w szkole i jednym się powodzi, a drugim nie…przypadek??

Oszczędzanie – czyli jak się oszukać – najtrudniej zacząć.

Możliwe, że zdziwiło Cię to, że pisałem, że oszczędzanie to trochę sztuka oszukiwania samego siebie…bierze się to z tego w jaki sposób ja zacząłem oszczędzać z sukcesem i regularnie. Od razu mówie, że zanim udało mi się oszczędzać, kila razy poległem. Jest dużo metod stymulujących i zachęcających do oszczędzania, budujących świadomość kosztów. Moim zdaniem jednak to nie jest najlepszy sposób. Mnóstwo ludzi od finansów poleca zacząć oszczędzanie od robienia budżetu domowego, zapisywania kosztów itp., uważam, że to jest narzędzie konieczne, ale nie na tym etapie. Nie na samym początku. Szybko się znudzisz i co z tego, że robisz budżet jak i tak wydajesz całe wynagrodzenie i nie masz oszczędności. W końcu, fajnie, że wiesz, że wydajesz 500 zł miesięcznie na czynsz, skoro nie możesz z tym nic zrobić.

Oszukaj sam siebie.

Mój sposób był bardzo prosty…okradałem sam siebie. Jak to robiłem? Założyłem konto w innym banku (konto koniecznie musi być bezpłatne, koniecznie bez karty). Zakładając konto zapisałem sobie tylko nr konta bankowego nic więcej, nie pamiętałem haseł do konta, nie miałem dostępu przez internet, czy telefon przez tele-obsługę. Jedyne co mogłem zrobić to wypłacić kwotę w kasie banku…po co to zrobiłem to już chyba się domyślacie. Zrobiłem to po to, aby utrudnić sobie dostęp do gotówki będącej na tym koncie.

Niestety, ale moim zdaniem problemem dzisiejszych czasów (w zakresie oszczędzania) jest zbyt łatwy i szybki dostęp do własnej gotówki, ale również o zgrozo! do pożyczek. Nie wspomaga oszczędzania fakt, tego, że wiesz, że łatwo z tej skarbonki możesz wyjąć pieniądze. Dlaczego dzieciom, dawało się szklane świnki skarbonki, że aby wyjąć zgromadzone tam środki trzeba było skarbonkę rozbić…a no właśnie po to, żeby ją rozbić dopiero jak będzie wykonane założenie, którym było zazwyczaj uzbieranie całej świnki (pomijam dzieci, które były w stanie wyjmować monety ze świnek bez rozbicia J ). Tak właśnie zrobiłem i ja. Maksymalnie utrudniłem sobie dostęp do konta, musiałem pójść do banku aby wypłacić gotówkę…a nienawidzę kolejek i marnotrawienia czasu. Na mnie to podziałało.

Mam już konto i co dalej??

Kiedy założycie już konto z brakiem łatwego dostępu do tych środków należy się zastanowić, jaką kwotę chcielibyście miesięcznie odkładać? Ja zaczynałem od 100 zł miesięcznie. Ładna okrągła kwota. W dniu otrzymania wynagrodzenia od razu szedł przelew na to nowe konto. Jak przez dwa, trzy miesiące mój poziom życia nie zmienił się za bardzo, zwiększałem tę kwotę zazwyczaj o kolejne 100 zł. Aż nie dojdzie się do odpowiedniego poziomu, przy którym czujesz, że kolejne 100 zł mogłoby spowodować, że zacząłbyś żyć na znacznie niższym poziomie. U mnie poziom ten zatrzymał się na 2 500 zł miesięcznie. Tyle jestem w stanie co miesiąc odkładać, nie czując za bardzo tego, że żyje na innym poziomie, a przynajmniej nie rozwalam tej kwoty na głupoty.

Sposób opisany powyżej to pierwsza z możliwości. Zapewni on z pewnością łagodny start w przygodę z oszczędzaniem i pokazaniem tego, że naprawdę da się! Daje to mega kopa i chęć do tego, aby jeszcze bardziej i jeszcze mocnej rezygnować ze zbędnych rzeczy.

Wadą tego rozwiązania jest to, że zazwyczaj oszczędności leżą na nieoprocentowanym rachunku (chyba, że uda się Wam znaleźć taki który ma jakieś konta overnight, albo można wpłacać kwoty od razu na otwarte konta oszczędnościowe). Przy czym straty w braku małych kwot są minimalne, więc raczej tym bym się w pierwszym kroku nie przejmował, najpierw zacznij oszczędzać. Będziesz miał 10.000 zł oszczędności – możesz wtedy zacząć się martwić co z tym zrobić.

Mam już oszczędności co z nimi zrobić?

Masz ten problem? Gratuluję należysz do mniejszości ludzi w Polsce. Nie wiesz na co przeznaczyć w pierwszej kolejności musi być to poduszka finansowa, zwaną też poduszką bezpieczeństwa. Poduszka finansowa jest to kwota Twoich miesięcznych wszystkich kosztów pomnożona przez ilość miesięcy, przez które chcesz czuć się bezpiecznie. Niektórzy mówią o roku (12 miesiącach, niektórzy o 2 latach), ja mam poduszkę półroczną. Uważam, że w pół roku na wypadek utraty pracy jestem w stanie znaleźć nową.

U mnie koszty kształtują się na poziomie 4200 zł miesięcznie. Moja poduszka wynosi zatem 25 200 zł. Jest to kasa nie do ruszenia. Jak mam ją ruszyć to wolę pożyczyć. Poduszka ta daje mi bardzo duże poczucie spokoju, nie boję się utraty pracy, ale też nie jestem zmuszony na siłę pracować np. dla pracodawcy u którego źle się czuje tylko dla tego, że jeśli zrezygnuję to przez kilka miesięcy nie będę miał za co jeść.  Dla tych z Was, którzy mają już oszczędności w postaci poduszki finansowej i zastanawiają się co dalej…powinni przejść do działu inwestycje, aby poczytać o moim sposobie na nie.   

O innych metodach oszczędzania, trudniejszych metodach na oszczędzanie będę pisał w kolejnych wpisach, ale do tych metod należą:

  • Limity wydatkowe (zalążek budżetu)
    • Trochę odwrócony sposób oszczędzania. Określasz ile miesięcznie chcesz wydać i taką kwotę zostawiasz sobie na początku każdego miesiąc
  • Oszczędzanie kategoriami wydatków (głównie nieregularne)
    • Wiesz, że za kilka miesięcy będziesz potrzebował 1500 zł na ubezpieczenie samochodu? Zacznij odkładać już dziś i kwotę tę podziel przez ilość miesięcy, która pozostaje do miesiąca płatności.
  • Budżet twojego gospodarstwa domowego i jego analiza
    • Dokładne spisywanie każdego wydatku – musisz mieć świadomość gdzie wypływają Twoje pieniądze.

Masz inne zdanie na ten temat, może inny sposób. Podziel się proszę i zostaw komentarz

Podobają Ci się moje wpisy zapisz się na newsletter, a nie przegapisz żadnego wpisu

Facebook
Google+
http://oszczednosci.eu/2017/03/28/jak-zaczac-oszczedzanie-sposob-nr-1/
Twitter

2 odpowiedzi do “Jak zacząć oszczędzanie sposób nr 1 (Upierdliwe konto)”

  1. Super wpis. Im wiecej zarabiam tym wiecej wydaje na bzdury, ktore nie maja na co dzien znaczenia. Chce nauczyć sie oszczędzać a nie wydawać na nowe materialne rzeczy. Minimalizm to to do czego daze😀

    1. Zgadzam się, choć najważniejsze to zachować we wszystkim umiar. Moim zdaniem sam minimalizm, jako skrajny też moim zdaniem nie jest najlepszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *